A potém niosąc służby ochocze,
Czuwał w szpitalu całe półrocze.
Gdy nieco zdrowia dano kalece,
Janek w troskliwéj miał go opiece:
Na lichym wózku, w chłopskiéj odzieży,
I pan, i sługa nędzarze szczerzy,
Jeden i drugi jak grób ponury
Jechali kryć się w karpackie góry;
A silna pogoń gnała ich w tyle...
Od wsi Jankowéj tylko dwie mile;