Że tam szum jakiś, cóś jęczy, brzęczy...
I już nastawał moment szaleńczy,
Gdzie nić rozumu w prężonym nerwie
Już się na zawsze starga i przerwie.
Ale w tym szumie, jęku i brzęku,
Inszy nerw życia drgnął pomaleńku,
Cóś jakby szelest daleki drzewa,
Cóś jakby piosnka, co słowik śpiewa;
Ale ten szelest, czy piosnki nuta,
To cóś dawniejsza, cóś niepopsuta,