Kalectwo w głowach!... Kto zbluźni Marcie,

To go na rękę wyzwę otwarcie!

To było dziéwczę cnotliwe, piękne!

Kto mi zaprzeczy, nic się nie zlęknę,

Zbiję dziesięciu!»...

Młodzież pobladła.

— «To jakaś sztuka srodze zajadła!»

Pomruknął jeden — a drugi doda:

— «Uważasz, kumie! to krew’ nie woda!

On tak dowodzi — i prawda może,