Czy to po ludziach nie chodzi? —

Na takie argumentum ojciec mruknął z cicha:

— Cóż robić? szatan cię uczy,

Ukradniem jutro wołu — lecz pomnij do licha,

Nigdy kradzione nie tuczy!

Wieczorem stary ojciec poszedł do sąsiada,

Cichaczem kupił wołu, napił się borysza6;

Nazajutrz bierze syna, niby się podkrada,

I z wołem... het! do zacisza.

Zaraz nożem po gardle, nieszczęsnego byka