Rozćwiartowali w stodole,
I jak słowo powiedzieć7, już u czynszownika8
Wołowa pieczeń na stole.
— Wiesz co teraz, mój synku? — odmierzym się w pasie,
Zjadając mięsko tak cudnie,
Będziem wiedzieć Mospanie, po niejakim czasie,
Kto z nas utyje? kto schudnie? —
Zmierzyli się; — i każdy na swojej poprędze9
Zaznaczył kreskę czerwoną.
— Co to gadać tatulu, schudzeni przez nędzę,