Teraz utuczym się pono10! —

Przez całe trzy tygodnie gody11 u szlachcica,

Co dzień przysmaczek od wołu:

Dzisiaj rura do barszczu, jutro polędwica,

Po jutrze pieczeń u stołu.

A tu rozruch w zaścianku, sąsiad niby jęczy,

Niby to szuka wołu, niby ludzi zowie,

Syn dręczy się obawą jak duch potępieńczy,

Już mu i jadło nie w głowie;

Czy kto skrzypnie we wrotach — on w nocy i we dnie