Gdzie tam! — jak mówi mama — z Opatrzności Boskiéj,

Przyjedzie Żyd brodaty, da groszów i dosyć...

Za pieniądze kupimy chłopów cztéry wioski.

Co będą nam żąć i kosić.

Ty tylko tego nie wiész — że my — to panowie,

A jeszcze jest lud inszy, chłopami nazwany,

Którym Pan Bóg z niebiosów przykazał surowie,

By pracowali na pany.

Brudne, brzydkie i pijane — czysto jak nędzarze

W poszarpanych siermięgach ledwie włóczą ducha,