Co dzień przewagi nowe nad zgrają,
Polskiego męstwa nowe popisy,
Codziennie jeńców przyprowadzają,
Lub niosą głowy wbite na spisy.
Na koniec nocą, trzecią czy czwartą,
Chlubnym się plonem uwieńcza praca:
Machmed-Gereja z Lidy odparto.
Znów w nowogródzkie strony powraca.
XV
Hejże ha za nim! — kręci się żmija,