I Gedymina odwieczne miasto

Piękną a groźną postać przybrało.

Snadź50 duch Jagiełłów czuł radość nową,

Z wysokich niebios gdy spojrzał na nie,

Przez Gedymina pierś granitową,

Przebiegło ciepło w zimnym kurhanie,

Do swej wzniesiona już wysokości,

Kiedy ostatnia baszta stanęła,

Sędziwy biskup płakał z radości,

Widząc owoce swojego dzieła.