Spojrzał na nowe żelazne wrota
I rzekł z boleścią, co łez nie kłamie:
«Gdzież się ja udam, biédny sierota!» —
«O, ja waszmości drogę pokażę!
Pójdziesz na ratusz, sąd cię opisze». —
Rzecze mu żołdak, co pełnił straże,
Ze śmiechem patrząc na towarzysze.
«Na ratusz! — krzykną. — Kto waszmość taki?
I skąd przychodzisz w tak rannéj chwili!»
Rozswawolone miejskie żołdaki