Ja jestem szlachcic!» — wolał kaleka;

Lecz go żołdaki gwałtem prowadzą,

Gdzie na ratuszu obrada czeka.

X

Poustrajani w szuby sobole,

W bogate pasy, w błyskotek wiele,

Panowie radni siedzą przy stole:

Pan burmistrz miasta siedzi na czele,

A obok niego radni, ławnicy,

Z krętemi wąsy, z butnemi głowy,