A obok pana Piotra Kotwicy,
Siedzi poważny pisarz sądowy.
Kunsztownie tkaną perską makatą
Pozaściełano stoły i ławy,
Pan burmistrz trzyma księgę bogatą:
To magdeburskie miasta ustawy.
Jeden ma w czapce kitę pierzastą,
Drugi ma spinkę z drogich kamieni,
Świetneż być musi wileńskie miasto,
Gdy jego rajcy tak przystrojeni.