Wspólnie nakupić pereł, hatłasów,
Po drogie wina posłać do Gdańska,
Kupić złotogłów’, futra sobole,
«A co do reszty... w tém łaska Pańska,
Spuśćmy się całkiem na Jego wolę!»
Odwiódł na stronę pana pisarza,
«Stary kolego! — rzekł mu do ucha —
Czy widzisz waszmość, co mi Bóg zdarza,
Miłoż mieć zięciem takiego zucha».
Pan pisarz miejski pojął te słowa,