Aż mu źrzenice iskrami gorą;

Marcin Studzieński z godną postawą

Poszedł ku niemu i rzekł z pokorą:

«Sławetny rajco! nie w złym zamiarze

Próg waszych komnat przestępowałem;

Moje sumienie wyznać mi każe,

Że waszą córkę kocham z zapałem;

Chciałem odłożyć moje wyznanie,

Aż przyjaźniejsza chwila posłuży,

Lecz mnie zmuszacie... niech się więc stanie!...