Łatwo odgadnąć, nie myśląc wiele,

Stare matrony już szepcą o tém:

«Będzie wesele».

III

Będzie... nie będzie... na dwoje wróży

Babka wróżbiarka, śledząc z ukradka,

Bo coś pan ojciec oblicze chmurzy,

A niespokojna coś pani matka;

I pan wójt miejski nachmurzył lica,

Zwrócił ku ojcu wzrok zagniewany: