Pana Marcina myśl rozkochaną;
Nie czas o pięknej myśleć Maryi
Albo rozważać, że serce boli,
Gdy na schylonej braterskiéj szyi
Ciąży haniebny powróz niewoli.
Więc rzekł do siebie: «Miecza nie złożę,
Póki Tatarzyn w Litwie zostanie!
Mogliby miasto napaść broń Boże!
Och! a w tém mieście moje kochanie.
Héj na Tatary! moja szabelko!