Już śni, jak w polu Tatary goni.

VI

Piękny poranek na niebie świta,

Rzeźwo tchnie wietrzyk w cieniu gaika,

Młoda niewiasta płaszczem okryta,

Z murów się miejskich z wolna wymyka:

Wokoło siebie patrzy nieśmiało

I czegoś słucha, na kogoś czeka,

Wtem za gaikiem cóś36 zatętniało

I konny rycerz pędzi z daleka.