Tak się gdy grzmiące chmurzysko sunie,
Płynie po przedzie obłoczek bladszy,
Nim łzawym deszczem na ziemię lunie
Naprzód się w jasne słoneczko patrzy,
To się w cień schowa — to wymknie z cieni,
To poblednieje, to zarumieni.
Rycerz przywiązał konia do brzozki39,
Tarczę przewiesił na siodła łęku,
Wbił w ziemię ciężki oszczep dziadowski40
I rysią skórę zwiesił na ręku.