Alem najlepszej pełen otuchy.
Gdy syn Kościoła walczy z pogany,
Nad głową jego anioł stróż lata,
A jego piersi strzeże od rany,
Bogarodzicy promienna szata,
Czuję, że w ostrzu mego brzeszczota
Jest bezpieczeństwo i pomsta braci;
Z tą myślą ręka potężniej grzmota,
A brzeszczot hartu swego nie traci,
Nie zdoła przebić serca w mem łonie,