I zagrzmiało z daleka — przestrach mimowolny

Ogarnął serca Litwy, upadli na twarze.

Marti trąbom na nowo odezwać się każe,

I mierzonymi takty z całej siły krzyczy:

„Poklusie! czarnych piekieł boże tajemniczy!

Ubłagany, czy groźny, w płomieniu, czy w gromie,

Wpośród twojego ludu objaw się widomie,

Powiedz: za co nam pomstę zapowiadasz nieba?

Jakiej dla cię ofiary, czyjej krwi potrzeba?

Wskaż na kogo uderzyć, daj mordercze hasło!”