Przypada mu do kolan i błaga przyjaźni:

„Ocal, szlachetny starcze! ocal go od kaźni83!

Obaczysz... będzie mężnym, jak tyś był za młodu,

Będzie druhem wieczystym naszego narodu,

Jego nikt nie zwycięży, on wszystkich pokona!”

Lutas gorzko się zaśmiał: „Szalona! szalona!

Szkoda mi twej miłości, szkoda twej rozpaczy...

Któż wie, na co go niebo dla Litwy przeznaczy!

Może na czele hufców znowu tu się zjawi

Dopuszczać się za Niemnem morderczych bezprawi,