Czy może zatrudnioną, czy może jest chorą?
Czy może dziki Litwin — o biada mu, biada! —
Nadniemnowej bogini swe ofiary składa?
Ransdorf na takich myślach przebył dzionek Boży,
I on cierpiał — któż zgadnie? może cierpiał srożej:
Bo biedne młode serce, kiedy w nim zagości
Szatan niedowierzania lub piekło zazdrości!
XIV
Słońce zaszło... Na wałach, o wieczornej porze,
Jak zwykle — Ransdorf marzy... a tam ostrzą noże,