O! jak to będzie błogo, wesoło i świetnie!
Papież kordem139 Piotrowym jego śluby przetnie;
A ona, dziecko niebios — chrześcijanka młoda,
Drobną rączkę przed ołtarz tak samo mu poda,
Jak niegdyś w owej strasznej i szczęśliwej chwili,
Kiedy tam ofiarnicy juz stos rozpalili;
Tylko na pięknej twarzy nie przestrach, nie bladość
Lecz się dola uśmiechnie, zakraśnieje radość,
I nastaną dni piękne w szczęściu i swobodzie.