Tak marzył młody Ransdorf i rumaka bodzie,

I woła: „hej do Pullen, drużyno krzyżacka!”

Ale rumak ostrogą draśnięty znienacka,

Wysłupił się i spotknął i klęknął na ziemię;

Lecz Ransdorfa żelazne nie zawiodło strzemię,

Spiął trędzlą z całej mocy i znów rumak stawa,

Zbiegła się doń łuczników drużyna ciekawa,

Winszują, że ze szwanku wycofał się zdrowo;

Ale starzy wojacy potrząsują głową,

A Wilhelm siwobrody szepnął do kamrata: