Nie wolno im złorzeczyć: bo o Litwę idzie.
Tyś Krzyżaka przed śmiercią ocaliła srogą,
Umrzesz na jego miejscu — umieraj niebogo!
Ja twój ojciec... wódz Litwy... nie cofnę się wcale,
Ja sam topór naostrzę, ja sam stos rozpalę,
I niech zgon, dokonany wedle niebios woli,
Litwę od takich grzechów na zawsze wyzwoli,
Bo na niebie, na ziemi nie ma cięższej zbrodni,
Jak gdy się z wrogiem złączą ziomkowie wyrodni.
Lecz wróg zbawion od śmierci ku większej ohydzie