Swój topór staroświecki, wypróbowan laty,

I na brusie kamiennym toczy miecz szczerbaty;

Wąsy białe, jak mleko, najeża do góry

I brodę, co od szarej, kudłatej wilczury148

Dziwnym blaskiem odbija — a zgrzybiała ręka,

Co trzęsła się niedawno, gdy w struny zabrzęka,

Podźwiga ciężki kamień aż na górę wieży,

I biada łbom krzyżackim, gdy na nie wymierzy!

Okrzyk wojny odmłodnił odrętwiałe kości,

Trąbka wskrzesza w nim ducha dawniejszej dzielności;