Pod bronią wyprostował pochyloną szyję,

A poczuł, że krew młoda do serca mu bije.

Tak Niemen obumarły pod bryłą lodową,

Gdy się wiatrem wiosennym odżywi na nowo,

Silniejszym wirem pędzi ku cichej zatoce,

I mocniejszymi ciosy w brzeg piaszczysty grzmoce.

Zgrzybiałej starca twarzy i mętnej źrenicy,

Jakby Perkun użyczył ognia błyskawicy,

Czarodziejską potęgą tak iskrzy się z dala,

I najlękliwsze piersi do męstwa zapala.