Odsłania albo ciżbę skupioną bezładnie,
Albo hufiec szykowny już do boju gotów;
Wznosi się, jakby miasto — biały rząd namiotów,
Migotają proporce, jak kwiaty nad błonią;
Najwyższy namiot kościół — już tam na mszę dzwonią.
Mały miedziany dzwonek gdy zabrzęknął z wolna,
Umilknął łoskot siekier i wrzawa swawolna
I surma154 obozowa — w jedno mgnienie oka
Dokoła znów się cisza rozlega głęboka.
Aż ptastwo ośmielone, gdy je cisza mami,