A na polach litewskich nie braknie kamieni;
Daremnie w hełm uzbrajać i głowę, i szyję,
Wrzątek oczy zaleje, kamień łeb rozbije;
A topory, z krzemienia wyciosane świeżo,
Bohaterskim zamachem w ich serca uderzą.
Z napiętymi łukami, celując z daleka,
Ciżba Litwy na wale tylko hasła czeka.
Margier zmierzył szerz Niemna i obozowisko:
„Ha! złoczyńcy! namioty rozpięli za blisko,
Nasze strzały dolecą, jeszcze pędu stanie155 —