Hej! puścić chmurę żądeł na ich powitanie!”

I już łuk swój dębowy napiął do wystrzału,

Kiedy dzwonek za Niemnem oz wał się pomału,

U Krzyżaków ucichła wrzawa obozowa,

A chorągiew nadbrzeżna, do boju gotowa,

Uklękła — snadź156 się modlą — Margier łuk natęży:

Oto Mistrz, ze starszyzną i z orszakiem księży,

Idzie z wolna pod namiot, gdzie kościół ubrali,

Poznał go wódz litewski pomimo oddali,

Wziął na oko — wycelił157 — już go ma pod strzałą,