Zamiast czerwonych kwieci, zlejem krwią czerwoną.

Ziemiannik przebłagany w ofiarnym pucharze,

Może niwom obficiej rozrodzić się każe,

I w chlebie pożywanym bez łez i goryczy

Nowa siła do piersi yystąpi bojowniczéj. —

Weźcie żywego jeńca! Okuć go należy;

Niech czeka dnia ofiary na zamkowej wieży!”

Tak mówił srogi Margier — a głos jego mowy

Naprzód grzmiący piorunem, a potem grobowy,

Osłabnął, kiedy książę rozkazy wydawa,