A usta były drżące, a powieka łzawa.

X

Tedy litewscy męże rzucili się żwawie

I podjęli młodzieńca, co leżał na trawie;

A Margier zapalczywie do boku mu sięga,

Oderwał miecz, aż stalna30 zabrzękła popręga31,

I odpiął mu spod szyje32 płaszcz rycerski biały,

Krzyż wyszyty na płaszczu poszarpał w kawały

I podeptał.

Na groźne skinienie książęce