Margier ścian swoich broni — jego głos ponury,
Choć Krzyżaków napełnia zwątpieniem i trwogą,
Ale wszyscy Litwini słyszeć go nie mogą.
Cóż litewscy bojacy? liczba ich niedługa,
A reszta — motłoch trwożny uciekły od pługa,
Ciska strzały na oślep, z rąk bardysze159 roni,
Ścianę osłania pierśmi, lecz jej nie ochroni.
Grzmotnął armatni wystrzał, jak piekieł widziadło...
Runął mur, pękły balki, pół ściany odpadło.
Jeszcze chwila... a jeźli nie odeprą krzepko,