Jak gdyby fala czarna, ruchoma, iskrzata.

A coraz ciężkie ciało do Niemna się zwali,

Trąba zgrzyta, krew świszcze, stal brzęczy po stali,

Ziemia stęka, jak gdyby wzruszona do głębi,

A wiatr gęstą kurzawę pod niebiosa kłębi,

A gwarny wir bojowy kipi tak bezładnie,

Że ucho nic nie schwyci, oko nic nie zgadnie.

Wzięli górę kudłaci wojownicy w czerni.

Staczają się po wałach rycerze pancerni,

Niosą rannych i trupów znakomitszej braci;