II
Białe wodzów namioty na zielonej darni179
Od ognia, co w nich gore, sieją blask latarni.
Stamtąd nie bierze chwały Odkupiciel świata,
Tam nikt z braci w kościelny dzwonek nie kołata;
Zamiast modłów szeptanych pobożnymi usty,
Słychać brzękot pucharów i piosnkę rozpusty;
Tam śpiewak obozowy, Minnesinger180 stary,
Wypieszczonymi takty rwie w struny cytary,
Nie pomnąc, jak jest świętą dostojność śpiewacza,