Nad obozem krzyżackim wznoszą się pomału,

A nieskalane echo litewskiej pustyni

Powtarza je po cichu, snadź182 gwałt sobie czyni.

III

Ransdorf w swoim namiocie, jak zakonnik w celi,

Siedzi jeden, powszedniej ochoty nie dzieli:

Myśl o Egli, od czasu gdy ujrzał swobodę,

Ochrania od skażenia jego serce młode.

Bo hulacka piosenka szału i rozkoszy

Boleści rozpaczliwej z serca nie wypłoszy,