A Ransdorf, co go słucha, pobledniał na twarzy,

I jak zbrodniarz, którego na torturę zową,

Wychodzi przed swój namiot.

V

Tam z powisłą głową

I z przebitymi pierśmi, skrępowany w sznury,

Leżał Lutas otulon szmatami wilczury184;

Odarty ze przyłbicy i z miecza, i z młota,

Poczerniałymi usty złorzeczenia miota,

Szamoce się z więzami jego ręka wściekła,