I miga przed oczami jak chusta czerwona.

Wkrótce ty sam obaczysz, co jest zgon zbrodniarza.

Zgryzota bystrym słuchem przed śmiercią obdarza:

Ja słyszę, jak z niebiosów Perkun mnie przeklina,

Jak płacze każda matka i każda dziecina,

Jak jęczy biedna Egle uwięziona w wieży,

W którą topór kapłański w tej chwili uderzy

W zamian za twoją głowę — niechaj mnie przeklina!

I tutaj moja zbrodnia, i tu moja wina.

Gdzie wtedy był mój topór, gdy truchlejąc cała,