I po trzykroć obchodzi dokoła ołtarza,

I polewa na ogień krew z całopalenia,

I coraz insze bóstwo koleją wymienia,

Coraz inszemu bóstwu oddaje pokłony,

Zwraca się do zachodniej, to do wschodniej strony,

Niewidzialnego inszym przywołuje ducha,

Zdaje się o coś pyta, zdaje się coś słucha;

Aż nareszcie poczuła nadziemską wyrocznię

I chrapowatym głosem przepowiadać pocznie,

A z czarnych kłębów dymu, jak z piorunnej chmury