Nie zostały strzaskane od ciosu kamieni,

Rzadko trupem krzyżackim Niemen się zapieni.

A nie bacząc na straty niemiecka drużyna,

Coraz wyżej a wyżej po wałach się wspina,

Czepia się na urwiskach, czepia na opoce,

I z bojowych taranów do warowni grzmoce.

Litwa stanęła pierśmi — zakipiał bój ręczny,

Zlał się w jedną gromadę oddział trzytysięczny,

I krzyki różnorodne, i szczęk różnej broni

Szalonymi rozgwary uderzył po błoni,