Ponad Niemnem, na górze, na ubitej ziemi,

Piętrzył dębowe kłody jedne nad drugiemi

Wysoko aż pod chmury — a przy ścianach wokół

Pozabijał warowny sosnowy ostrokół; —

Tylko rydel kopacza wkrąg całej budowy

Ponajeżał wałami wąwóz Nadniemnowy,

I ryjąc w głębi ziemi, w tajemnym zamiarze,

Powydrążał pieczary, sklepił korytarze,

Co ciągną się do lasów, do wiosek, nad wodą;

Bóg tylko wie i Margier, gdzie te lochy wiodą,