Chciał miłe sercu brzemię pochwycić na ręce;

Ale córka Margiera łagodna a cicha,

Skinieniem go oddala, spojrzeniem odpycha,

A w tym jednym spojrzeniu tyle sił wytęża,

Że, jak pchnięty ramieniem bojowego męża,

Cofnął się młody Krzyżak. — „Stój, dziki zuchwalcze!

Kto ci mówił, żem słaba? że siebie nie zwalczę?

Co znaczą mego domu gorejące ściany?

W twoim ręku pochodnia i miecz krwią zbryzgany?

Posłuchaj mnie, Krzyżowcze! och! niedawno jeszcze