XIII
Tak mówiła śmiało.
O duszo Margierowa! czemu słabe ciało
Obrałaś za mieszkanie? czemu we łzach oczy?
Czemu ten dym, co buchnął, twoją główkę mroczy?
Czemu płomień pożarny, co się mignął z dala,
Z piersi ostatni oddech gorącem wypala?
Egle traci przytomność, chwieje się i pada,
płomień już się wgryza, sklepienie przejada,
I w głębokie podziemie od baszty przyległej