Posypały się głownie i runęły cegły.

Spośród gruzów pożarnych, dymu i płomieni,

Porwali biedną Eglę łucznicy strwożeni;

A Ransdorf na ich czele, jako czujna warta,

Ukazuje im drogę, płomienie rozgarta192;

A gdy wyszli z podziemia, on drżący i siny

Mieczem toruje drogę pomiędzy Litwiny.

Tam już z wałów ostatnie cofnęły się straże,

A twierdza jednym hukiem goreje w pożarze;

Ze wszystkich stron Krzyżacy wpadają i wrzeszczą,