Uciekli na brzeg drugi strwożeni wioślarze,

A Niemen, jak dotknęła czarodziejska władza,

Znowu płynie spokojnie, znowu się wygładza,

Kręci się lekkim wirem, od słońca połyska,

Nie zgadniesz w jego łonie śladu grobowiska.

XVII

„Spełniła się — rzeki Margier — ofiara straszliwa!”

I pochodzi do stosu, i miecza dobywa

Tam już wszyscy Litwini snem wiecznym posnęli:

Ówdzie trup się czerwieni, ówdzie kość się bieli,