I szczęście, i cierpienie, i odczarowanie,

To uwielbiał, to szydził, to znów gonił mary,

Czuł miłość, jak młodzieniec, rozumiał, jak stary.

Mógłby już opowiadać swego serca dzieje:

Bo zakuta pancerzem pierś prędko mężnieje.

Bo w obozie Krzyżowców wkrada się znienacka

I szlachetność rycerska, i gminność45 żołdacka.

Od dziecinnej kolebki, z matczynego łona

Wysysał chrześcijańskich wielkich cnót nasiona;

Siwy ojciec, bywało, na konia go bierze,