I uczy robić włócznią, i mówić pacierze,

I powieścią turniejów zabawia chłopaka,

Gdzie najpiękniejsza z dziewic, jakby święta jaka,

Z wysokiego krużganku pogląda ku ziemi

I rozdziela nagrody siędzy walczącemi.

Cóż za dziw, że powieśćmi rozmarzone dziecię,

Uczyło się po Bogu dawać cześć kobiecie?

Że, nim w piersiach zagrała namiętności burza,

Wierzył w ziemskie anioły, jak w anioła stróża?

Że marzył o dziewicach promiennie i świetnie? —