Choć przypłaci niewiarę, choć serce zadraśnie,
Udawał sam przed sobą, że nie boli rana,
Zdobywał się na uśmiech z przesadą młodziana;
I przyszły namiętności — ugięty ich próbą
Młodzian począł morderczą walkę z samym sobą
Bo dusza gdy się bożych napije promieni,
Szatan zbawienne ziarno niełacno46 wypleni.
Jedno święte westchnienie kiedy piersi ściśnie,
Jedna łza uroczysta gdy z oczu wytryśnie,
Już dusza odrodzona, ognista i młoda,