Albo żwawo ofuknie, lub przekleństwem ciśnie;

Czy mu ranę namaści, czy uwarzy ziela,

Znaczno53, że leczy boleść, lecz jej nie podziela.

Szydził z jęków: bo długim zahartowan bojem,

Tyle ran widział w ciele i cudzym, i swojem,

Tyle broczył się we krwi przez całe swe życie,

Że go ciała boleścią niełacno54 zmiękczycie,

Lecz dostrzegłszy po jeńcu, że mu dusza boli,

Srogie serce Lutasa rozmiękło powoli,

I mordercze spojrzenie złagodził widocznie,