I łagodniejszym głosem pomrukiwać pocznie,
Spytał go o nazwisko — i wspomnienia zbiera,
Że znał dawnymi laty Ransdorfa Warnera,
Co mu bliznę brzeszczotem wypisał ha twarzy
(Był to ojciec Krzyżaka, wódz toruńskiej straży),
Potem słówko po słówku — tylko patrz na dziada:
Kiedy oko roziskrzy, kiedy się rozgada,
To się tak wspomnieniami rozigra, rozświetli,
Jakby z pleców garb zrzucił sześćdziesięcioletni;
Zda mu się, że odmłodniał, że wskrzesnął na sile,